Urzędnik, który nie złoży oświadczenia majątkowego, będzie się musiał liczyć nawet z utratą pracy. Obecnie nie ponosi on właściwie żadnych konsekwencji, informuje "Rzeczpospolita".
"Rzeczpospolita" podaje, że rząd pracuje nad nowymi przepisami antykorupcyjnymi. Obejmą one znacznie większą niż dotychczas grupę urzędników publicznych. Sędziowie, prokuratorzy, policjanci, Straż Graniczna czy służby sanitarne dołączą do urzędników objętych ustawą antykorupcyjną.
Propozycja ustawy przewiduje jedno dla wszystkich oświadczenie majątkowe wzorowane na dokumentach składanych przez posłów, informuje "Rzeczpospolita". Urzędnicy będą podawali w nim daty i cenę zakupu oraz sprzedaży nieruchomości, a także pełnione w tym czasie funkcje publiczne. Jeśli urzędnik lub radny nie złoży oświadczenia w terminie, automatycznie zawiesi mu się wynagrodzenie. Jeśli po trzykrotnym wezwaniu nie wypełni swojego obowiązku, straci posadę.
Jaka jest twoja wymarzona praca?
środa, listopada 19, 2008
Majątek urzędnika będzie jawny
sobota, czerwca 14, 2008
Urzędnicy są najbardziej zadowoleni
Polacy są mniej zadowoleni z pracy niż rok temu, wynika z badań TNS OBOP.
Najbardziej zadowolonymi pracownikami są osoby pracujące w biurach (88% zadowolonych), natomiast najmniej - robotnicy niewykwalifikowani oraz robotnicy rolni (28% zadowolonych). To wnioski wypływające z badań.
Według TNS OBOP, możemy już mówić o rynku pracownika, a nie pracodawcy. Szefowie najbardziej walczą o pracowników fizycznych i specjalistów. Te informacje potwierdzają też badania Głównego Urzędu Statystycznego: w ciągu ostatniego roku liczba osób zwalnianych przez pracodawców zmalała aż o 30,6%, podczas gdy o 12,5% wzrósł odsetek osób, które z różnych powodów same rezygnowały z pracy.
W 2007 roku satysfakcja pracowników była na poziomie 49 punktów, natomiast w 2008 r. wyniosła już tylko 43 punkty - wynika z Indeksu Satysfakcji Pracowników, opracowanego zgodnie z metodologią TRI*M. Średnia wartość Indeksu TRI*M dla Europy, uzyskanego z badań pracowniczych, wynosi 59 punktów (Indeks TRI*M to wystandaryzowana miara, odzwierciedlająca poziom ogólnej satysfakcji pracowników w danej firmie. Indeks - mogący przyjmować wartości od -50 do +200 - uwzględnia także poziom ich zaangażowania i lojalności, co z kolei rzutuje na osiągane w pracy wyniki. Jego zastosowanie pozwala na dokonywanie porównań pomiędzy firmami różnej wielkości, z odmiennych branż czy nawet pochodzących z różnych krajów).
Dane pochodzą z badania face-to-face typu omnibusowego, przeprowadzonego na reprezentatywnej grupie Polaków, będących pracownikami najemnymi, pracującymi na umowę o pracę lub na kontrakcie, w wieku powyżej 15. roku życia. Badanie zrealizowano w lutym 2007 roku oraz w lutym 2008. Na otrzymanych danych zostały przeprowadzone analizy, zgodnie z metodologią TRI*M - to narzędzie służące zarządzaniu satysfakcją i motywacją pracowników. Nazwa pochodzi od idei 3 x M, czyli Measuring (pomiar), Managing (zarządzanie w oparciu o wyniki pomiaru) oraz Monitoring (śledzenie efektów podjętych działań ich korygowanie).
piątek, maja 30, 2008
Urzędnik magistratu bez Gadu-Gadu, Skype i Naszej-klasy
Prezydent Jerzy Kropiwnicki przyjrzał się, czym zajmują się w godzinach pracy jego podwładni. Okazało się, że z upodobaniem przesiadują na portalu Nasza-klasa i prowadzą pogawędki przez Skype'a i na Gadu-Gadu. Informatycy natychmiast odcięli urzędników od komunikatorów i popularnej strony: Zrobiliśmy monitoring stron internetowych, z których korzystają nasi pracownicy.
Okazało się, że zbyt długo przesiadują na Naszej-klasie. A nie jest to portal, który służy rozwijaniu umiejętności zawodowych - mówi Marzena Korosteńska z biura prasowego Urzędu Miasta Łodzi. Nie potrafi podać, jak wiele czasu spędzał na zakazanej stronie statystyczny urzędnik. Nawet jednak gdyby było to zaledwie 20 minut dziennie, to i tak za ten czas płacą podatnicy - przekonuje Korosteńska.
Z tego samego powodu w magistracie skończyły się też pogawędki za pośrednictwem Gadu-Gadu i Skype'a. Decyzja władz miasta nie podoba się urzędnikom. To chore, czasem tu można z nudów uschnąć - komentują młode urzędniczki z gmachu przy ul. Piotrkowskiej 104.
Dostępu do Naszej-klasy czy popularnego ostatnio portalu plotkarskiego Pudelek nie mają także pracownicy Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi. W ogóle odcięci są od większości stron komercyjnych, niezwiązanych z wykonywaną pracą. Wyjątkiem jest jedno stanowisko, przy którym co środę w godz. 12-14 urzęduje dyżurny pracownik Urzędu Marszałkowskiego. Można się z nim skontaktować przez Gadu-Gadu i Skype'a. Wczoraj miał pierwszy dyżur, zainteresowanie petentów było umiarkowane. Skoro na co dzień posługujemy się nowymi formami komunikowania, potrzeba, aby i urzędy się zmieniały w tym kierunku - przyznaje Kinga Wojciechowska z Urzędu Marszałkowskiego. - Jednak Gadu-Gadu i Skype nieprędko zastąpią kontakt telefoniczny.
Na ograniczenie dostępu do stron internetowych nie zdecydował się natomiast Urząd Wojewódzki. Urzędnicy mają świadomość, że każdy ich krok w sieci jest na bieżąco monitorowany, dlatego sporadycznie tylko wchodzą na Naszą-klasę i inne tego typu portale - mówi Krzysztof Sztrajber, szef gabinetu wojewody. Jak dotąd, nikt nie został ukarany. Gdybyśmy wykryli, że ktoś nagminnie oddaje się surfowaniu po Naszej-klasie, musiałaby się liczyć z upomnieniem i obcięciem premii - dodaje Sztrajber.
W przeszłości pracę straciła natomiast u wojewody urzędniczka, która w godzinach pracy namiętnie oddawała się rozmowom ze służbowego telefonu. Jak policzono, średnio spędzała ze słuchawką przy uchu... 10 dni w miesiącu. Na początku dostała ostrzeżenie, odcięto jej telefon. Nie poskutkowało. Dzwoniła nadal, tyle że z innych aparatów.
Podobnych, choć mniej drastycznych przypadków było więcej. Największym gadułom wojewoda kazał zapłacić rachunki z własnej kieszeni. Rekordzistę kosztowało to 6 tysięcy złotych.
A wracając do Internetu... Z przeprowadzonych niedawno przez firmę Gemius badań wynika, że aż 93% Polaków załatwia w godzinach pracy swoje prywatne sprawy, korzystając z urzędowych i firmowych komputerów. 46 proc. ankietowanych przyznaje, że codziennie marnuje w ten sposób pół godziny. Co piąty - więcej niż godzinę. Trzy czwarte respondentów przegląda w pracy prywatną pocztę oraz strony internetowe w żaden sposób niezwiązane z obowiązkami służbowymi. 36% korzysta z komunikatorów internetowych, a 24 słucha muzyki z sieci oraz dyskutuje na forach. 13 uczestniczy w grach sieciowych.
Dr Jacek Kucharczyk, wicedyrektor Instytutu Spraw Publicznych, zgadza się, że niska efektywność pracowników jest problemem polskich urzędów, uważa jednak, że odcinanie ich od Internetu jest pomysłem chybionym. Takie rozwiązanie napsuje ludziom sporo krwi, nie sprawi jednak, że w godzinach urzędowania będą aktywniej zajmować się pracą. By tak było, trzeba zmienić sposób zarządzania urzędami na typowo zadaniowy - podkreśla Kucharczyk.
sobota, kwietnia 05, 2008
Jak długo może pracować urzędnik?
Pracownik samorządowy nie może pracować dłużej niż przez 8 godzin na dobę i 40 godzin na tydzień. Nie wolno mu też zlecać godzin nadliczbowych.
W porównaniu z regulacjami kodeksu pracy tym pracownikom nie zezwala się na przepracowanie jakiejkolwiek liczby godzin nadliczbowych. Zarówno dobowy, jak i tygodniowy wymiar czasu pracy nie jest określany w średniej wysokości. Tym samym nie wolno wydłużyć pracy w poszczególnych dniach lub tygodniach, aby średnia z przyjętego okresu rozliczeniowego nie przekraczała wymaganej.
Jednak rozkład czasu pracy pracowników samorządowych należy ustalić w taki sposób, aby zapewnić obywatelom możliwość załatwienia spraw w dogodnym dla nich czasie. Praca samorządowców powinna być zatem rozłożona na pięć dni w tygodniu. Nie jest jednak określone, w jakich dniach tygodnia ma być wykonywana. Rozkład czasu pracy powinien znaleźć się w regulaminie pracy jednostki samorządowej.
Zasadniczo przyjmuje się, że praca wykonywana jest od poniedziałku do piątku. Zatem sobota jest dniem wolnym od pracy wynikającym z obowiązującego tych pracowników rozkładu czasu pracy. Nie zawsze jednak samorządowcy będą wtedy wypoczywać.
Przykładowo kierownik urzędu stanu cywilnego pracuje przez większość sobót w roku. Ślubów bowiem udziela się właśnie w soboty, czyli w dzień wolny od pracy. Pracodawcy pytają więc, czy zatem kierownikowi urzędu stanu cywilnego przysługuje za pracę wykonywaną w sobotę jakakolwiek rekompensata? Nie, ustalony rozkład czasu pracy w urzędzie stanu cywilnego musi uwzględniać specyfikę pracy na niektórych stanowiskach, np. kierownika urzędu stanu cywilnego. Od zatrudnionych na wybranych stanowiskach można wymagać pracy w innym dniu niż od poniedziałku do piątku. Tak dzieje się u pracowników urzędu stanu cywilnego. Charakter ich pracy powoduje, że mają oni zajęcie właśnie w sobotę.
W takim wypadku obowiązujący pracowników samorządowych rozkład czasu pracy ma uwzględniać inny niż sobota dzień wolny od pracy. W tygodniach, w których nie pracują w sobotę, dniem wolnym z racji rozkładu pracy w pięciodniowym tygodniu jest właśnie sobota. Natomiast w tygodniach, kiedy wymaga się od nich pojawienia się w urzędzie w sobotę, dniem wolnym powinien być wyznaczany inny dzień roboczy. Reguła ta dotyczy zarówno kierownika urzędu stanu cywilnego zatrudnionego na umowę o pracę, jak i na podstawie mianowania.