Jaka jest twoja wymarzona praca?

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą firma. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą firma. Pokaż wszystkie posty

środa, kwietnia 08, 2009

Spadający eksport szkodzi firmom

Produkcja przemysłowa spadła w lutym o 15,8 proc., licząc rok do roku - oceniają ekonomiści. Ich zdaniem nie może być inaczej przy takim załamaniu eksportu, jakie obserwujemy od początku tego roku.

Niknący w oczach popyt zewnętrzny ściąga nam produkcję w dół.

Dane o rachunku obrotów bieżących opublikowane w ubiegłym tygodniu przez NBP pokazują najlepiej, jak popyt zewnętrzny teraz wygląda - mówi Michał Dybuła, ekonomista BNP Paribas.

Od trzech miesięcy

Według informacji zbieranych przez bank centralny eksport spada od trzech miesięcy. W styczniu zmalał o około 25 proc.

Popyt spada w zastraszającym tempie, i to nie tylko w strefie euro. Podobnie jest na wschodzie i w krajach - nowych członkach Unii. Z nimi mieliśmy nadwyżkę handlową. Teraz zapotrzebowanie na towary z zewnątrz w takich państwach, jak Węgry, Rumunia, Bułgaria czy kraje bałtyckie, drastycznie się kurczy - uważa Michał Dybuła.

W kraju mamy za to coraz mniejsze inwestycje, więc i popyt inwestycyjny maleje - dodaje Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ.

Średnia oczekiwań ekonomistów bankowych, z którymi rozmawialiśmy, zakłada roczny spadek produkcji o 15,8 proc. Najwięksi optymiści - jak Alfred Adamiec z Noble Bank - także spodziewają się spadku, ale nie aż w takiej skali.

Zdaniem Alfreda Adamca produkcja spadnie o 2 proc., a będzie to wynikać z większej liczby dni roboczych niż w styczniu i w grudniu.

Te dramatycznie słabe dane w poprzednich miesiącach były efektem m.in. długiej przerwy świąteczno-noworocznej. W lutym mamy już inny układ kalendarza, poza tym mocno wyczerpały się zapasy w poprzednim kwartale. A popyt w branży konsumpcyjnej wcale nie osłabł - twierdzi ekonomista Noble Bank.

W lutym spadek

Niektórym analitykom puściły chyba hamulce, jeśli chodzi o prognozowanie kondycji naszego przemysłu. My liczymy na to, że stabilizacja wskaźników wyprzedzających koniunktury znajdzie odzwierciedlenie w realnych danych GUS - mówi Grzegorz Ogonek, ekonomista ING BSK.

Bank spodziewa się spadku produkcji w lutym o 14,4 proc. Oficjalne dane GUS poda dzisiaj.

Z gospodarką nie jest jednak najlepiej, o czym świadczą opublikowane wczoraj przez urząd informacje o płacach i zatrudnieniu w lutym. Zatrudnienie - po raz pierwszy od 2004 roku - spadło, licząc rok do roku. Spadek ten wyniósł 0,2 proc. Miesięcznie zmniejszyło się ono o 0,4 proc. - czyli o ponad 22 tys. etatów.

Zatrudnienie spadnie

Spodziewamy się, że w kolejnych miesiącach zatrudnienie w przedsiębiorstwach będzie spadać, tym bardziej że oczekujemy materializacji planów firm dotyczących zwolnień grupowych - ocenia Łukasz Szadorski, analityk Banku BPH.

Płace co prawda wzrosły w ciągu roku - o 5,1 proc. - ale to najniższa dynamika od ponad dwóch lat. W porównaniu ze styczniem pensje spadły o 0,6 proc.

poniedziałek, grudnia 10, 2007

Stacze z Łodzi założyli firmę

Łódzcy stacze wykorzystali karygodny bezwład Urzędu Miasta i wczoraj założyli firmę legalnie działającą przed Wydziałem Prawa Jazdy i Rejestracji Pojazdów przy ul. Smugowej.

Zlecenie zarejestrowania auta kosztuje u nich 100 zł. Możliwy jest też dowóz dokumentów do klienta. Za usługi wystawiają faktury. Klientów zniechęconych staniem w długich kolejkach nie brakuje. Wolą płacić za usługi, które urzędnicy, opłacani z naszych podatków, powinni im zapewnić darmo.

Mamy pełnomocnictwa i dokumenty. Wiemy, co i kiedy załatwić - mówią Dodatkowo demontujemy i montujemy tablice. Na usługi możemy wystawić fakturę.

Latem w kolejce przed urzędem stało nawet po 300 osób. Dochodziło do dantejskich scen. Właściciele aut, którzy przyjeżdżali rano, by je zarejestrować, odchodzili zrezygnowani. Następnego dnia albo przejeżdżali nad ranem, na kilka godzin przed otwarciem urzędu, albo zlecali rejestrację staczom.

Teraz już nie jesteśmy staczami, tylko inspektorami pełnomocnikami - śmieją się przedsiębiorcy.

Choć kolejki przed urzędem się zmniejszyły, "inspektorzy" liczą na klientów. Nie tworzymy sztucznych kolejek, bo przecież jest nas tylko czterech - dodają.

Jeśli ci panowie zarejestrowali firmę, to bardzo dobrze, bo działają legalnie - mówi Kajus Augustyniak, rzecznik prezydenta. Pełnomocników, którzy wyręczają właścicieli pojazdów w ich rejestrowaniu jest wielu i działają od lat. Z punktu widzenia urzędu nie ma znaczenia, kto rejestruje pojazd. Ważne, by miał stosowne pełnomocnictwo i komplet dokumentów. Jeśli ktoś kupi nowy samochód u dilera, też może zażyczyć sobie jego zarejestrowanie przez pracownika salonu.

Prezydent Jerzy Kropiwnicki dumnie zapowiadał podczas otwarcia Wydziału Praw Jazdy i Rejestracji Pojazdów przy ul. Smugowej, że klienci wreszcie odetchną. Skończą się kolejki, a sprawy będą załatwiane szybko. I tak też było, ale tylko przez pierwsze tygodnie. Dziś stacze wykorzystali urzędniczą nieudolność. Potrafili się zorganizować i w czterech robią to, co organizacyjnie przerosło urzędników.
Duńczycy posadzili za mało choinek