"Rzeczpospolita" pisze, że Unia Europejska będzie wspierała z unijnych funduszy firmy zakładane przez kobiety. Panie, które się zdecydują na taki krok, dostaną nawet milion euro wsparcia. Obejmie ono między innymi koszty opieki nad dziećmi. Wspólnota zatwierdziła właśnie rozporządzenie w tej sprawie.
"Rzeczpospolita" wyjaśnia, że przez pięć lat businesswomen będą mogły otrzymywać 15-procentową refundację kosztów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Łączne wsparcie w tym czasie nie może jednak przekroczyć miliona euro. Dopłaty z funduszu unijnego obejmą między innymi koszty najmu sprzętu czy odsetki od firmowych kredytów. Nowe regulacje mają zachęcić kobiety do zakładania własnych firm.
Pojawiają się jednak wątpliwości - pisze dziennik - czy nie będzie to dyskryminowało mężczyzn. Tym bardziej, że ostatnio Unia bardzo promuje swoje dyrektywy antydyskryminacyjne.
Jaka jest twoja wymarzona praca?
sobota, sierpnia 16, 2008
Milion euro dla każdej kobiety
środa, lipca 30, 2008
Na wysokich stanowiskach to kobiety zarabiają więcej
Płace kobiet kierujących dużymi polskimi firmami są średnio o 30% wyższe niż mężczyzn - wynika z raportu, do którego dotarła "Rzeczpospolita". Dziennik dodaje zarazem, że panie w zarządach to wciąż jednak w Polsce rzadkość.
Prawie 1 milion 300 tysięcy złotych zarobiła w ubiegłym roku dyrektor zarządzająca dużego banku - pisze "Rzeczpospolita". Dyrektor generalna jednej z firm produkcyjnych zainkasowała prawie 900 tysięcy złotych, całkowite zaś wynagrodzenie dyrektor handlowej w innej czołowej spółce sięgnęło półtora miliona złotych. To dwukrotnie więcej niż wynosząca 770 tysięcy złotych średnia płaca członka zarządu dużego przedsiębiorstwa - wynika z danych firmy doradczej Hay Group specjalizującej się w badaniu płac, na które powołuje się "Rzeczpospolita".
Jak pokazują dane Hay Group wśród największych firm najwięcej kobiet dociera do stanowiska dyrektora. Tam ich udział sięga prawie jednej trzeciej. Jednak w zarządach firm maleje już do jednej piątej, a wśród prezesów dużych spółek na 100 mężczyzn przypada tylko dziewięć pań.
poniedziałek, czerwca 09, 2008
Kobieta może zostać górnikiem
Senat zgodził się na wypowiedzenie przez Polskę konwencji Międzynarodowej Organizacji Pracy, dotyczący pracy kobiet pod ziemią. Konsekwencją jest to, że kobiety będą dopuszczone do pracy pod ziemią w kopalniach. Za wypowiedzeniem konwencji było 72 senatorów, przeciw 11, a wstrzymało się od głosu 5.
Resort pracy uzasadniając konieczność wypowiedzenia konwencji genewskiej z 1935 r. podkreśla, że ówczesne warunki pracy w kopalniach odbiegały od tych w XXI wieku i że dziś konwencja ta jest przestarzała i nie spełnia wymogów równouprawnienia kobiet i mężczyzn w zakresie dostępu do zatrudnienia.
Nie uchylając przepisów dotyczących zakazu pracy kobiet pod ziemią w kopalniach, Polska naraża się na postępowanie o naruszenie prawa UE i w konsekwencji na dotkliwe kary finansowe - mówił wiceminister pracy Radosław Mleczko, uzasadniając w marcu sejmowej komisji potrzebę wypowiedzenia tej konwencji.
Zwracał uwagę, że obecnie kwestie pracy w kopalniach są regulowane przez inną, nowocześniejszą konwencję MOP z 1995 roku, która ustala zasady bezpieczeństwa bez względu na płeć. Dodał, że w konsekwencji zmieniać się będą musiały inne przepisy prawa dotyczące zatrudniania kobiet. Rząd zapewniał, że wypowiedzenie konwencji nie ograniczy praw i wolności zawartych w konstytucji.
Konwencja Międzynarodowej Organizacji Pracy nr 45 została przyjęta 21 czerwca 1935 roku. Polska ratyfikowała konwencję w maju 1957 roku. Według konwencji, "żadna osoba płci żeńskiej, bez względu na wiek, nie może być zatrudniona przy pracach pod ziemią w kopalniach". Kobiety mogą pełnić jedynie naziemne stanowiska kierownicze oraz być zatrudnione np. w służbach sanitarnych kopalni.
Na temat niezgodności przepisów prawa pracy wynikających z konwencji z prawem UE wypowiedział się Europejski Trybunał Sprawiedliwości w 2005 roku.
Konwencja MOP z 1935 roku została ratyfikowana przez 97 państw, jednak spośród nich 13 państw ją wypowiedziało. Wśród 16 państw UE związanych konwencją sześć już ją wypowiedziało, a osiem zgłosiło chęć jej wypowiedzenia.
Wypowiedzenie konwencji jest możliwe do końca maja 2008 roku. Jeśli Polska wypowie konwencję, przepisy z niej wynikające stracą moc po upływie roku.
wtorek, czerwca 03, 2008
Czy kobiety będą pracować w kopalniach?
Kobiety będą dopuszczone do pracy pod ziemią w kopalniach, jeśli Sejm przyjmie rządowy projekt wypowiedzenia przez Polskę konwencji Międzynarodowej Organizacji Pracy, dotyczący pracy kobiet pod ziemią.
W środę projekt ustawy, wyrażającej zgodę na wypowiedzenie przez prezydenta konwencji, poparły sejmowe Komisje Polityki Społecznej i Rodziny oraz Spraw Zagranicznych. Projekt trafi teraz do drugiego czytania w Sejmie.
Wiceminister pracy i polityki społecznej Radosław Mleczko, uzasadniając konieczność wypowiedzenia, powiedział, iż "konwencja została uchwalona w latach 30., kiedy warunki pracy w kopalniach odbiegały od tych w XXI wieku". Dodał, że obecnie jest ona przestarzała i nie spełnia wymogów równouprawnienia kobiet i mężczyzn w zakresie dostępu do zatrudnienia.
"Nie uchylając przepisów dotyczących zakazu pracy kobiet pod ziemią w kopalniach, Polska naraża się na postępowanie o naruszenie prawa UE i w konsekwencji na dotkliwe kary finansowe" - mówił Mleczko. Zwrócił uwagę, że obecnie kwestie pracy w kopalniach są regulowane przez inną, nowocześniejszą konwencję MOP z 1995 roku, która ustala zasady bezpieczeństwa bez względu na płeć.
Mleczko zaznaczył, że w konsekwencji zmienić się będą musiały inne przepisy prawa dotyczące zatrudniania kobiet. "Jest to pierwszy etap pewnej tendencji" - dodał.
Wiceminister spraw zagranicznych Jan Borkowski zapewnił, że wypowiedzenie konwencji "nie ograniczy praw i wolności zawartych w konstytucji".
Konwencja Międzynarodowej Organizacji Pracy nr 45 została przyjęta 21 czerwca 1935 roku. Polska ratyfikowała konwencję w maju 1957 roku. Według konwencji, "żadna osoba płci żeńskiej, bez względu na wiek, nie może być zatrudniona przy pracach pod ziemią w kopalniach". Kobiety mogą pełnić jedynie naziemne stanowiska kierownicze oraz być zatrudnione np. w służbach sanitarnych kopalni.
gdzie ulokować oszczędności?
sobota, stycznia 05, 2008
Sonda: wcześniejsza emerytura dla kobiet - sprawiedliwa
80% ankietowanych uważa, że obowiązujące obecnie rozwiązanie, w myśl którego kobiety osiągają wiek emerytalny wcześniej niż mężczyźni, jest sprawiedliwe. Nieliczni są zdania, że jest to krzywdzące dla mężczyzn (6%) lub dla kobiet (4%).
Jak wynika z najnowszego sondażu CBOS, w ciągu ostatnich pięciu lat opinie w tej sprawie niewiele się zmieniły; w 2002 r. - 77% było zdania, że to sprawiedliwe rozwiązanie, zaś 4% uważało je za krzywdzące dla mężczyzn, a 8% - za krzywdzące dla kobiet.
Według CBOS, do świadomości społecznej nie przebijają się głosy przypominające, że rozwiązanie to oznacza znacznie niższe emerytury dla kobiet.
Większość Polaków uważa, że w ogóle na emeryturę powinno się odchodzić wcześniej niż obecnie.
Prawie trzy czwarte ankietowanych (72%) jest zdania, że kobiety powinny przechodzić na emeryturę w wieku 55 lat lub wcześniej, a jedna piąta (21%) uważa, że - tak jak dotychczas - w wieku 60 lat. Zaledwie 4% badanych akceptuje ewentualne podwyższenie wieku emerytalnego dla pań.
Także w przypadku mężczyzn prawie trzy czwarte badanych (72%) postuluje obniżenie dotychczasowego wieku emerytalnego, a tylko jedna czwarta (24%) opowiada się za utrzymaniem obecnej granicy. Tylko co setny badany twierdził, że wiek ten powinien być podniesiony.
Wśród polskiego społeczeństwa przeważa pogląd (58% badanych, spadek od 2003 r. o 11 punktów procentowych), że kobiety powinny mieć możliwość wyboru między wcześniejszą i niższą lub późniejszą i wyższą emeryturą. Nieco przybyło w tym czasie (z 4 do 8%) osób sądzących, że kobiety powinny przechodzić na emeryturę w takim samym wieku jak mężczyźni, aby świadczenia otrzymywane przez obie grupy były podobnej wysokości.
Badanie zrealizowano w dniach 31 sierpnia - 4 września 2007 r. na liczącej 844 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.