Jaka jest twoja wymarzona praca?

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stoczniowcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stoczniowcy. Pokaż wszystkie posty

piątek, lutego 20, 2009

Stoczniowcy odchodzą z pracy

Około półtora tysiąca pracowników złożyło wnioski o rozwiązanie umowy o pracę w ramach programu dobrowolnych odejść z Stoczni Gdynia.

Dyrektor biura obsługi personalnej gdyńskiej stoczni Jakub Kraszewski poinformował PAP, że "jest duże zainteresowanie programem, tylko w pierwszym dniu akcji wnioski złożyło prawie 500 osób". Potwierdził, że wszyscy pracownicy pobrali na swoich wydziałach odpowiednie druki.

"Bardzo wiele osób ma pytania i wątpliwości, dlatego punkty konsultacyjne działające na terenie zakładu przeżywają oblężenie" - dodał. W punktach konsultacyjnych informacji na temat zasad odejścia, przysługujących świadczeń i możliwości zatrudnienia udzielają m.in. pracownicy Agencji Rozwoj Przemysłu, urzędu pracy i ZUS-u. Stoczniowcy otrzymali także biuletyn na temat ochrony praw pracowników, przygotowany przez Agencję Rozwoju Przemysłu.

Trwający program dobrowolnych odejść jest efektem wejścia w życie tzw. specustawy stoczniowej oraz formalnego rozpoczęcia podziału i sprzedaży majątku stoczni w Gdyni i w Szczecinie.

Specustawa stoczniowa przewiduje sprzedaż majątku stoczni Gdynia i Szczecin w otwartym, nieograniczonym przetargu.

Stoczniowcom, którzy złożą wnioski w pierwszym terminie (mają na to czas do 26 stycznia), przysługuje pełne odszkodowanie, które wyniesie od 20 do 60 tys. zł w zależności od stażu pracy. Osoby składające wnioski po tym terminie otrzymają mniejsze odszkodowania. Przystąpienie do programu nie oznacza automatycznego zwolnienia pracownika. Zdecyduje o tym pracodawca. Osoby niezbędne do funkcjonowania zakładu zostaną zatrzymane w pracy do końca maja.

piątek, listopada 21, 2008

Stoczniowcy w Brukseli

Około dwustu polskich związkowców manifestowało w obronie polskiego przemysłu stoczniowego przed siedzibą Komisji Europejskiej w Brukseli. Ich przedstawiciele spotkali się z unijnym komisarzem ds. zatrudnienia Vladimirem Szpidlą i z unijną komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes.

W stolicy Belgii są nie tylko związkowcy, głównie działacze "Solidarności" z regionu zachodniopomorskiego i ze Stoczni Gdynia, ale także 40 górników w swych galowych mundurach. Według zapowiedzi, protest w Brukseli mają wesprzeć również związkowcy z tych krajów Europy, w których funkcjonuje przemysł stoczniowy.

O godz. 9 stoczniowcy spotykali się z komisarzem Szpidlą. Po spotkaniu związkowcy wyszli na ulicę. Manifestacja przebiegała spokojnie. Na transparentach protestujących znalazły się między innymi hasła: "Wasza decyzja - nasze życie", "Brukselo, daj nam pracować", "Nie damy zniszczyć stoczni". Część haseł była też w języku angielskim.

O godz. 10.30 przedstawiciele związkowców spotkali się jeszcze z unijną komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes. To ważne spotkanie, bo to właśnie m.in. od niej zależy decyzja w sprawie stoczni.

Po spotkaniu w KE z delegacją demonstrujących, Kroes wyszła do stoczniowców zgromadzonych na rondzie Schumana w Brukseli. - Wiem, że niektórzy z was przyjechali tu już po raz trzeci. Obiecuję, że następnym razem sama do was przyjadę - powiedziała Kroes. - Przyjadę do Polski, przyjadę do stoczni! - dodała, co demonstrujący powitali brawami i okrzykami "Solidarność! Solidarność!".

Z obietnicy komisarz cieszy się przewodniczący zachodniopomorskiej "S" Mieczysław Jurek: - Myślę, że ta obietnica jest najlepszym dowodem na to, że pani komisarz bardzo poważnie traktuje dialog - ocenił.

Komisarz także była zadowolona ze spotkania i dziękowała stoczniowcom za przyjazd do Brukseli podkreślając jednak, że najważniejsze są unijne przepisy. - Od kiedy jestem w Brukseli, zajmuję się moją teką w sposób maksymalnie obiektywny - podkreśliła Kroes. - Kraj pochodzenia albo rozmiary spraw nie stanowią różnicy. Decydująca jest zawartość. W sprawie polskich stoczni jest bardzo ważne, by wszystko było zgodne z regułami i przepisami o pomocy państwa w UE.

Kroes nie chciała ujawnić, jaka będzie decyzja KE, ani jaka jest jej wstępna ocena przesłanych w piątek przez polski rząd planów restrukturyzacji stoczni. Zapowiedziała jedynie, że "decyzja zostanie wydana tak szybko, jak to będzie możliwe". Wracając do KE, założyła na ramiona flagę z napisem "Solidarność".

Ministerstwo Skarbu Państwa przesłało Komisji Europejskiej plany restrukturyzacji polskich stoczni 12 września.

W zależności od oceny planów restrukturyzacji, KE zdecyduje, czy nakazać Polsce zwrot przyznanej stoczniom pomocy publicznej. Jeszcze w piątek przed przesłaniem dokumentów do Brukseli, Komisja przypomniała, że pomoc z budżetu państwa dla stoczni musi być ograniczona do niezbędnego minimum, które zapewni konieczną restrukturyzację.

Według ministra skarbu Aleksandra Grada odpowiedź Komisji Polska otrzyma w październiku.